Spis treści
Wakacje nad Bałtykiem 2026. Może być tłoczno
Lada moment wakacje, więc nadmorskie kurorty takie jak np. Mielno zaczną być ponownie oblegane przez turystów. Podobnie jak w poprzednich latach i w tym sezonie na ulicach Mielna pojawią się tysiące Polaków, którzy marzą o wypoczynku nad polskim morzem. Niestety, tegoroczni urlopowicze muszą przygotować się na nie lada wydatek. Dlaczego? Ceny poszły w górę, a fakt, iż tereny Bliskiego Wschodu nie są obecnie bezpiecznym miejscem na wakacje, wiele osób szuka alternatywy w rodzimych stronach. To natomiast wykorzystują właścicele hoteli i apartamentów, zbijając kokosy na wizytach.
Polecany artykuł:
Ile kosztują wakacje nad morzem? Trzeba mieć spory zapas
Sprawdziliśmy ceny pobytów w Mielnie na jednej z popularnych aplikacji rezerwacyjnych i okazało się, że w tym roku rodzina 2+1 na wakacyjny wyjazd będzie musiała wydać krocie. Na przykład za noc w apartamencie z aneksem kuchennym blisko morza w lipcu trzeba liczyć ok. 800-850 zł. W sierpniu natomiast ceny drastycznie idą w górę i oscylują między 1300 a 2100 zł za noc. Najwyższe stawki w sierpniu dotyczą długiego weekendu, czyli okresu od 13 do 16 dnia miesiąca.
W hotelach sytuacja nie przedstawia się lepiej, bo ceny są podobne, choć w niektórych miejscach w terminie długiego weekendu sierpniowego na ten moment kwoty za noc nie są jeszcze aż tak wywindowane. Jeśli więc planujecie pobyt, pamiętajcie, aby zarezerwować go wcześniej, a być może zaoszczędzicie pokaźną sumę!
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Odwiedziliśmy opustoszałe Mielno w szczycie sezonu
Ceny nad morzem zaskakują turystów
Wakacyjny wyjazd nad morze coraz częściej oznacza spory wydatek, a wielu turystów przeciera oczy ze zdumienia już przy pierwszym rachunku za obiad czy nocleg. W sezonie letnim ceny rosną praktycznie we wszystkich kategoriach - od zakwaterowania, przez gastronomię, po parkingi i atrakcje dla rodzin.
Właściciele pensjonatów, hoteli i restauracji tłumaczą podwyżki rosnącymi kosztami prowadzenia działalności: droższą energią, wyższymi wynagrodzeniami pracowników sezonowych, cenami produktów spożywczych oraz opłatami za wynajem lokali. Do tego dochodzi ogromny popyt w krótkim, wakacyjnym okresie, kiedy nadmorskie miejscowości przeżywają prawdziwe oblężenie.