Nikt nie zauważył, że chłopiec tonie. Leśnik ruszył na ratunek w ostatniej chwili!

2026-06-15 19:18

Chwile grozy podczas rodzinnego wypoczynku nad basenem. W tłumie ludzi nikt nie dostrzegł, że 4,5-letni chłopiec walczy o życie pod wodą. Zareagował dopiero podleśniczy Michał Szwaracki z Leśnictwa Leśno. Dzięki jego błyskawicznej reakcji i znajomości zasad pierwszej pomocy dziecko przeżyło.

Nikt nie zauważył, że chłopiec tonie. Leśnik ruszył na ratunek w ostatniej chwili
Autor: Anna Kisiel

O bohaterskiej postawie swojego pracownika poinformowało w niedzielę, 14 czerwca, Nadleśnictwo Golub-Dobrzyń. Jak przekazano w mediach społecznościowych, do zdarzenia doszło podczas urlopu Michała Szwarackiego, podleśniczego z Leśnictwa Leśno.

Mężczyzna odpoczywał wraz z rodziną nad basenem, gdy zauważył coś, czego nie dostrzegli inni wypoczywający. 4,5-letni chłopiec chwilę wcześniej wskoczył do głębokiej wody. Dziecko nie potrafiło pływać i niemal natychmiast zaczęło tonąć.

Według relacji Nadleśnictwa nawet ojciec chłopca nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji. Michał Szwaracki i jego żona Roksana nie wahali się ani chwili i natychmiast ruszyli z pomocą.

Maluch miał spędzić pod wodą około 30 sekund i znajdował się już na granicy utraty przytomności. Kluczowe okazały się umiejętności zdobyte przez leśnika podczas szkoleń z zakresu pierwszej pomocy. Zachowując spokój, ułożył dziecko w bezpiecznej pozycji i udrożnił drogi oddechowe. Chłopiec wykrztusił wodę i odzyskał oddech.

To jednak nie był koniec akcji ratunkowej. Michał Szwaracki przejął organizację działań na miejscu zdarzenia. Skoordynował wezwanie służb ratunkowych i kierował sytuacją do czasu przyjazdu strażaków, policjantów oraz załogi Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Jak podkreśla Nadleśnictwo Golub-Dobrzyń, gdyby nie czujność, zimna krew i natychmiastowa pomoc udzielona przez leśnika, historia mogłaby zakończyć się tragedią.

Dzięki Michałowi mały Józio żyje i jest bezpieczny – napisali przedstawiciele nadleśnictwa, gratulując swojemu pracownikowi postawy godnej naśladowania.

"Torowa rewolucja" idzie na niechlubny rekord