Spis treści
Od tygodnia kierowcy w Polsce podlegają znacznie surowszym rygorom dotyczącym prędkości. Zmotoryzowani na drogach krajowych muszą zdjąć nogę z gazu, bo przepisy obowiązujące od 3 marca 2026 roku wprowadzają natychmiastowe odebranie prawa jazdy na trzy miesiące za przekroczenie limitu o 50 km/h. Zmiany szybko stały się tematem rozmów, a w wielu miejscach w kraju - tak jak np. w Koszalinie - kierowcy wzajemnie ostrzegają się przed kontrolami i nowymi konsekwencjami zbyt szybkiej jazdy.
Nowe kary dla zmotoryzowanych od 3 marca. Olbrzymi baner w Koszalinie ostrzega przed utratą prawa jazdy
Od 3 marca kierujący pojazdami w całym kraju muszą uważać na drastyczne kary za szybką jazdę po trasach krajowych. Zgodnie z nowym prawem przekroczenie dozwolonego limitu o ponad 50 km/h bezpośrednio skutkuje natychmiastowym zatrzymaniem dokumentu prawa jazdy.
W Koszalinie postanowiono przypomnieć o tych sankcjach w niezwykle widoczny sposób. Przy wylotówce z miasta stanął wielki billboard ostrzegający, a za jego stworzenie odpowiada regionalna firma produkująca domy szkieletowe. Na konstrukcji umieszczono konkretny przekaz tekstowy dedykowany wielbicielom szybkiej jazdy:
Uwaga! Zmiana organizacji ruchu. Lubią stać na DAF-ie. Można stracić prawo jazdy. 50 km/h.
Baner ulokowano tuż obok jezdni, by był maksymalnie widoczny dla wyjeżdżających z miasta aut. Zdjęcia znajdziecie poniżej.
Dalsza część artykułu pod galerią.
Nowe zasady na polskich drogach panują od tygodnia. Tak kierowcy w Koszalinie radzą sobie z policją
Znak obszaru zabudowanego przeniesiony. Ostrzeżenie dla kierowców w Koszalinie nie jest przypadkiem
Lokalizacja wspomnianej tablicy absolutnie nie jest przypadkowa, ponieważ ten konkretny odcinek trasy od dłuższego czasu sprawia podróżującym problemy. Wszystko przez fakt, że pod koniec 2025 roku drogowcy zdecydowali się przesunąć znak D-42 oznaczający obszar zabudowany. Taka zmiana infrastruktury powoduje, że uczestnicy ruchu mylnie zakładają opuszczenie miasta i płynnie przyspieszają do 90 km/h. Ograniczenie jednak wciąż tam funkcjonuje, przez co nieświadomi posiadacze aut stają się celem kontroli.