Spis treści
Dramat na budowie. Mężczyzna spadł z rusztowania
Do koszmarnego wypadku doszło w czwartek, 30 lipca, przy ulicy Norwida w Koszalinie, gdzie powstaje dom jednorodzinny. Z policyjnych ustaleń wynika, że 52-latek znajdował się na rusztowaniu na poziomie około siedmiu metrów, skąd niespodziewanie spadł. Okazało się, że podczas wykonywania swoich obowiązków mężczyzna nie miał założonych odpowiednich szelek ani innych zabezpieczeń przed upadkiem.
Walka o życie 52-latka zakończona fiaskiem
Osoby przebywające w pobliżu od razu powiadomiły służby. Na miejsce wypadku szybko dotarło pogotowie, a ratownicy od razu przystąpili do resuscytacji. Niestety, mimo intensywnych prób, funkcji życiowych 52-latka nie udało się przywrócić i zmarł on na placu budowy.
Jak przekazała w rozmowie z Polskim Radiem Koszalin mł. asp. Paulina Wiśniewska-Basiak z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie, pomimo natychmiastowo udzielonej pomocy medycznej oraz przeprowadzonej resuscytacji krążeniowo-oddechowej życia mężczyzny nie udało się uratować.
Śledztwo w sprawie śmierci na budowie
Teren tragedii został skrupulatnie sprawdzony przez śledczych. Funkcjonariusze policji pod nadzorem prokuratora gromadzili dowody, by zrekonstruować szczegółowo przebieg tego zdarzenia. Aby uzyskać pełen obraz sytuacji, zlecono przeprowadzenie sekcji zwłok, która wykaże bezpośrednią przyczynę zgonu.
Zignorowanie zasad BHP mogło doprowadzić do tragedii
Wiele wskazuje na to, że kluczowym czynnikiem, który doprowadził do śmiertelnego wypadku na budowie, było rażące zaniedbanie procedur bezpieczeństwa. 52-latek, który zajmował się pracami pomocniczymi, nie miał na sobie żadnego sprzętu asekuracyjnego, co w przypadku pracy na takiej wysokości jest obowiązkiem.
Przy tej okazji odpowiednie służby po raz kolejny przypominają o konieczności przestrzegania przepisów BHP. Używanie zabezpieczeń podczas robót na rusztowaniach to absolutna podstawa, która ratuje życie.