Nawet 30 zł za gofra nad polskim morzem. Tyle kosztują wakacyjne przyjemności

Trudno wyobrazić sobie letni wypoczynek nad Bałtykiem bez klasycznych słodkości. Okazuje się jednak, że kultowy przysmak może mocno obciążyć portfel. W Sarbinowie za wersję gofra z wieloma dodatkami trzeba zapłacić 30 zł. Postanowiliśmy przyjrzeć się, ile w tym sezonie kosztują ulubione przekąski turystów.

Gofry w Sarbinowie potrafią kosztować krocie

Niedawno miałam okazję spędzić czas w Sarbinowie, bardzo chętnie wybieranym kurorcie na polskim wybrzeżu. W okresie letnim to miejsce przyciąga rzesze turystów pragnących wypocząć nad wodą. Oczywiście pobyt nad morzem to nie tylko opalanie i pływanie, ale też obowiązkowe punkty programu w postaci lodów i gofrów. Kiedyś słodki wafel z dodatkami był tanią przekąską dla każdego, jednak współczesne cenniki mogą przyprawić o zawrót głowy, o czym miałam okazję przekonać się osobiście.

Gofr za 30 zł? Tyle kosztuje wersja z dodatkami

W jednym z punktów gastronomicznych w Sarbinowie moją uwagę przykuły modne ostatnio gofry bąbelkowe. Taki deser serwowany z włoskimi lodami to wydatek rzędu 27 zł. Natomiast bogatsza kompozycja z bitą śmietaną oraz gałkami lodów kosztuje już 30 zł. To kwota, która dla niejednego urlopowicza wystarczyłaby na standardowy obiad poza miejscowością turystyczną.

Najbardziej budżetowa opcja, czyli sam wafel bez niczego albo w wersji klasycznej oprószony cukrem pudrem, kosztuje równe 10 zł. Wszelkie urozmaicenia wiążą się z dodatkowymi kosztami, przez co paragon za słodką przekąskę błyskawicznie rośnie. Pełne zestawienie cen znajdziecie w dołączonej poniżej galerii.

Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.

Ceny nad morzem. Gofry po 30 zł

Ceny nad morzem

Koszty wakacji nad Morzem Bałtyckim od dawna budzą spore emocje, zwłaszcza gdy mowa o wyjazdach w lipcu lub w sierpniu. Wzrost wydatków dotyczy nie tylko samej bazy noclegowej, ale również usług gastronomicznych i przekąsek serwowanych w okolicach deptaków. Często ceny popularnych ryb, chrupiących frytek, zimnych napojów czy słodkości są znacznie wyższe niż w miastach oddalonych od wybrzeża.

Skąd biorą się te astronomiczne kwoty? Główną przyczyną jest krótki czas trwania nadmorskiego sezonu. Właściciele biznesów mają zaledwie kilka tygodni, aby wygenerować zyski pozwalające na utrzymanie firmy przez resztę roku. Ponadto, przedsiębiorcy muszą mierzyć się z horrendalnymi czynszami za najlepsze lokalizacje, a także z kosztami zatrudnienia personelu, zakupu towaru, opłatami za prąd i transport. W miejscach obleganych przez urlopowiczów prawo popytu i podaży naturalnie dyktuje wyższe stawki.