Spis treści
Książulo ruszył nad morze. Był w Sarbinowie
Wakacje to dla wielu Polaków nie tylko czas odpoczynku, ale również okazja do odwiedzania nadmorskich restauracji i sprawdzania lokalnych specjałów. W sezonie letnim lokale w popularnych miejscowościach potrafią przeżywać prawdziwe oblężenie. Jednym z miejsc, które przyciągnęło uwagę Książula i jego ekipy, była restauracja " PROSTO Z PATELNI" w Sarbinowie. Tym razem wizyta nie należała jednak do najbardziej udanych.
Restauracja w Sarbinowie z niską opinią Google
Na lokal zwrócono uwagę nie tylko ze względu na menu i ceny, ale również opinie klientów. Restauracja może pochwalić się oceną wynoszącą zaledwie 3,4 gwiazdki. Dla nadmorskiego lokalu nie jest to szczególnie dobry wynik, zwłaszcza że w internecie można znaleźć wiele krytycznych komentarzy dotyczących wizyt w tym miejscu.
Polecany artykuł:
25 zł za naleśnika i około 40 zł za pierogi
Jednym z elementów, które zwróciły uwagę ekipy, były ceny. Za naleśnika trzeba było zapłacić 25 zł, natomiast porcja pierogów kosztowała około 40 zł. Przy takich kwotach oczekiwania wobec jakości jedzenia były więc odpowiednio wysokie.
Nie wszystkie dania przypadły jednak Książulowi do gustu. Szczególnie krytycznie ocenione zostały pierogi. Twórca zwracał uwagę m.in. na dużą ilość tłuszczu oraz grube ciasto. Zastrzeżenia pojawiły się również przy innych zamówionych potrawach, np. przy zupie pomidorowej.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Budka Stańczyka w Sławnie po wizycie Książula
90 minut oczekiwania na jedzenie?
Na tym problemy podczas wizyty się nie skończyły. Ekipa zwróciła uwagę również na czas oczekiwania. Według relacji z wizyty na zamówienie trzeba było czekać około 90 minut.
W lokalu było około 40 kamer i problem z toaletą
Jednym z najbardziej nietypowych elementów wizyty okazał się monitoring. Ekipa Książula zwróciła uwagę na dużą liczbę kamer znajdujących się w restauracji. Według relacji pracownika miało być ich około 40.
Niecodzienna sytuacja miała mieć miejsce również w związku z toaletą. Dostęp do niej miał być ograniczony, a jeden z członków ekipy miał czekać na możliwość skorzystania z niej przez kilkadziesiąt minut.
Polecany artykuł:
Książulo miał problem z uzyskaniem rachunku
Po zakończeniu posiłku sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej nietypowa. Według relacji kelner miał stwierdzić, że skoro gościom nie smakowało jedzenie, nie muszą płacić. Książulo miał jednak nalegać na otrzymanie rachunku. Ekipa żartowała nawet, że pobyt w restauracji zaczyna przypominać escape room.
Ostatecznie restauracja w Sarbinowie nie zrobiła na Książulu najlepszego wrażenia. Na ocenę złożyły się przede wszystkim uwagi dotyczące części dań, ich cen, czasu oczekiwania oraz nietypowego przebiegu samej wizyty.
Jest to wyjątkowe doświadczenie. To nie był zwykły obiad. Trwało to bardzo długo. […] Jednym smakuje, drugim nie. Ja dawno nie jadłem tak słabo. Już pomijając ceny, naleśnika za 25 złotych, czy grzanki za 15 złotych. […] - podsumował w filmie youtuber.