Spis treści
Choroba przyszła nagle
Jeszcze kilka miesięcy temu Kacper żył jak każdy młody mężczyzna – pracował, działał w OSP, planował przyszłość z narzeczoną. Wszystko zmieniło się pod koniec listopada.
– Pojawiły się zmęczenie, ból głowy, brak apetytu. Najbardziej zaniepokoiło mnie omdlenie. Po tygodniu usłyszałem szokującą diagnozę – ostrą białaczkę szpikową – opowiada Kacper Białoch, cytowany przez Fundację DKMS.
Jego mama, Agnieszka Białoch, nie kryje emocji:
– Spadło to na nas jak grom z jasnego nieba – mówi w rozmowie z TVP3 Szczecin. – Szukamy dla niego szpiku, żeby mógł dalej żyć normalnie, pomagać innym, tak jak robił to do tej pory.
„Tęsknię za służbą” – dramat młodego strażaka
Kacper przebywa obecnie na oddziale hematologii w Szczecinie. Przeszedł już dwie dawki chemioterapii, ale to nie wystarczy.
– Przyjmuję leki, płytki krwi i jestem pod ścisłą kontrolą lekarzy, ale nie wyzdrowieję bez przeszczepienia szpiku od dawcy niespokrewnionego – podkreśla.
Najbardziej brakuje mu codzienności, którą choroba brutalnie przerwała.
– Marzę o powrocie do zdrowia. Tęsknię za służbą, za wyjazdami z kolegami z OSP. Niedawno kupiliśmy z narzeczoną mieszkanie. Wszystko zeszło na dalszy plan – mówi.
„Fatygą niewielka, a można uratować życie”
Do rejestracji zachęcają zarówno lekarze, jak i osoby, które już oddały szpik.
– To niezwykle szczytna akcja. Możemy komuś uratować życie, a fatyga jest niewielka – ani to nie boli, ani nie jest niebezpieczne – mówił w TVP3 Szczecin Jerzy Hardie‑Douglas, burmistrz Szczecinka i chirurg onkolog.
Anna Kaszucka, dawczyni szpiku ze Szczecinka, dodaje:
– To są wspaniałe uczucia, świadomość, że uratowało się komuś życie, jest czymś wyjątkowym.
Bobolice jednoczą siły. Akcja dla Kacpra
OSP Bobolice organizuje specjalną akcję krwiodawstwa i rejestracji potencjalnych dawców szpiku.
14 lutego 2026 r., w godz. 11:00–15:00, na parkingu przy remizie stanie ambulans do poboru krwi. W tym czasie każdy chętny będzie mógł również zarejestrować się jako potencjalny dawca szpiku.
"Na uczestników czekać będą ciepłe napoje i słodki poczęstunek"
– informuje jednostka OSP.
„Być może to Ty jesteś moim bliźniakiem genetycznym”
Kacper nie traci nadziei.
– Jedyną szansą na pokonanie białaczki jest dla mnie przeszczepienie szpiku. Być może to Ty jesteś moim bliźniakiem genetycznym? Nie wahaj się. Twoja pomoc może uratować czyjeś życie – apeluje za pośrednictwem DKMS.
Rejestrować mogą się osoby w wieku 18–55 lat, mieszkające na stałe w Polsce i w pełni świadome swojej decyzji.
Jak podkreśla w rozmowie z TVP3 Szczecib Mateusz Lis z Fundacji DKMS, gdy ktoś dostanie telefon, że jest potrzebny pacjentowi, nie może być zawahania.
- To decyzja: wchodzę w to, działamy - mówi.
Na czym polega przeszczep szpiku?
Przeszczep szpiku to procedura ratująca życie osobom z ciężkimi chorobami krwi, takimi jak białaczka. Polega na zastąpieniu chorego układu krwiotwórczego zdrowymi komórkami od dawcy.
Najczęściej komórki pobiera się metodą aferezy – przypomina to oddawanie krwi. Dawca siedzi podłączony do specjalnej aparatury, która „wyłapuje” komórki macierzyste, a reszta krwi wraca do organizmu. Zabieg jest bezpieczny i trwa zwykle kilka godzin.
Jak podkreślają specjaliści z DKMS, rejestracja jest prosta, a decyzja może uratować komuś życie.