Spis treści
Koszalińska policja wstrzymuje komunikaty. Czeka na przełom
Komenda Miejska Policji w Koszalinie potwierdziła zmianę strategii komunikacyjnej. Młodsza aspirant Izabela Sreberska, w wywiadzie udzielonym portalowi "Fakt", zaznaczyła, że śledczy zabiorą głos jedynie w sytuacji istotnego postępu w prowadzonym dochodzeniu.
– Od teraz nie będziemy przekazywać żadnych informacji na temat poszukiwań. Jeśli będzie przełom, to o tym powiemy – przekazała policjantka.
Nagła zmiana stanowiska mundurowych wywołała konsternację, ponieważ zbiegła się w czasie z rewelacjami Mai Rutkowski, która informowała o dostarczeniu policji nowych nagrań i materiałów. Mimo braku oficjalnego potwierdzenia ze strony funkcjonariuszy, powiązanie obu zdarzeń wydaje się prawdopodobne.
Maja Rutkowski złoży zeznania na policji w Koszalinie
Z informacji opublikowanych przez "Fakt" wynika, że Maja Rutkowski ma zostać wezwana na przesłuchanie do koszalińskiej komendy. O tym fakcie poinformował Krzysztof Rutkowski, który aktywnie uczestniczy w poszukiwaniach zaginionej kobiety.
Jak zdradził znany detektyw, po obiecaniu nagrody pieniężnej, do jego biura zaczęły zgłaszać się kolejne osoby, a część informacji okazała się na tyle ważna, że trafiła prosto do rąk śledczych. Maja Rutkowski wcześniej publikowała w mediach społecznościowych wideo, twierdząc, że przekazuje policji „nowe tropy”.
Prywatne poszukiwania obejmą 200 km polskiego wybrzeża
Krzysztof Rutkowski zaplanował szeroko zakrojoną operację w rejonie Darłowa. Akcja ma objąć obszar około 200 kilometrów wzdłuż Morza Bałtyckiego, a do jej realizacji wykorzystane zostaną drony, a przy sprzyjającej aurze również helikopter.
Patrole mają przeszukiwać teren z lądu, wody i powietrza. Jest to jedno z najbardziej rozbudowanych prywatnych przedsięwzięć tego typu, zorganizowanych w Polsce w ostatnich latach.
Milczenie koszalińskiej policji może wynikać z dezinformacji
Chociaż funkcjonariusze nie zdradzają powodów nowej polityki informacyjnej, osoby związane ze śledztwem podejrzewają, że lawina niepotwierdzonych doniesień, w tym tych od Mai Rutkowski, mogła negatywnie wpływać na pracę policjantów.
Brak nowych komunikatów może świadczyć o tym, że mundurowi pragną uniknąć szumu informacyjnego i skupić się na sprawdzaniu najbardziej prawdopodobnych wątków w sprawie zaginięcia 37-latki.