Emilia zaginęła w Darłowie. Rutkowski nie wyklucza najgorszego: „Bierzemy pod uwagę nawet zabójstwo”

Słynny detektyw Krzysztof Rutkowski rozpoczął poszukiwania Emilii Koprowskiej, która przepadła bez śladu w Darłowie. Zakłada nawet najtragiczniejsze rozwiązanie tej zagadkowej sprawy. Śledztwo przynosi kolejne poszlaki i pytania bez odpowiedzi.

W sprawę tajemniczego zniknięcia 37-letniej mieszkanki Koszalina zaangażowała się agencja detektywistyczna. Pracownicy Krzysztofa Rutkowskiego przyjechali do Darłowa, aby na własną rękę ustalić losy poszukiwanej Emilii Koprowskiej. Właściciel biura bierze pod uwagę wiele hipotez i stanowczo prosi o kontakt wszystkich świadków, którzy dysponują jakąkolwiek wiedzą o zaginionej kobiecie.

- Bierzemy pod uwagę nawet zabójstwo. Ona nie zniknęła sama z siebie gdziekolwiek, ponieważ ani to nie był ten styl, ani działanie w tym kierunku - przekazał redakcji „Super Expressu” detektyw Krzysztof Rutkowski.

Zaginięcie Emilii Koprowskiej w Darłowie. Szczegóły akcji poszukiwawczej

Wielka mobilizacja służb trwa nieprzerwanie od 30 sierpnia, kiedy to 37-latka zniknęła po sprzeczce z małżonkiem podczas darłowskiej imprezy z muzyką techno. Od tego czasu Emilia Koprowska milczy i nie daje żadnego znaku życia, a jej telefon jest nieaktywny. Do szeroko zakrojonych działań włączono nie tylko funkcjonariuszy policji, ale też ratowników morskich i licznych ochotników, którzy sprawdzają ląd, pas nabrzeża oraz wykorzystują drony do patrolowania terenu z powietrza.

Służby opublikowały dokładny wygląd poszukiwanej Emilii Koprowskiej:

  • Wygląd: szczupła, wysmukła sylwetka, włosy kasztanowe/brązowe, oczy zielone.
  • Znaki szczególne: tatuaż znaku zodiaku RYBY na prawej stronie ciała oraz tatuaż „KRYSTIAN” na prawej dłoni/palcu w miejscu obrączki.
  • Ubiór w dniu zaginięcia: białe jeansy, biała koszulka z napisem „Cherry”, czarna skórzana kurtka i białe tenisówki z logo „Big Star”.
  • Dodatkowo: Miała przy sobie brązowy plecak i okulary w czerwonych oprawkach.

Emilia Koprowska i Krystian Koprowski kłócili się na festiwalu. Mąż ujawnia treść wiadomości

Dziennikarze interwencyjnego programu „Uwaga!” emitowanego na antenie stacji TVN ustalili, że zaginiona odpoczywała z małżonkiem na nadmorskim festiwalu techno. To właśnie na terenie imprezy w Darłowie miało dojść do kłótni między partnerami. 

- To było zakończenie sezonu. Bawiliśmy się, imprezowaliśmy, tańczyliśmy. Było fajnie. Tak, jak można wymarzyć sobie weekend, aż do felernej niedzieli - opowiadał przed kamerami Krystian Koprowski.

Z telewizyjnego reportażu dowiadujemy się, że płaczącą i zdenerwowaną 37-latkę po sprzeczce zauważył przypadkowy mężczyzna, któremu żaliła się na zachowanie męża. Świadek przekazał dziennikarzom „Uwagi!”, że Emilia wyznała mu: „Zabrał mi telefon, zniszczył samochód”. Niedługo potem w pobliżu zatrzymało się jasne auto, a kobieta miała ostrzec rozmówcę: „Chłopaku, oddal się już, bo jeszcze może ci zrobić krzywdę”. Następnie z pojazdu w kierunku poszukiwanej rzucono telefon. Z relacji małżonka wynika ponadto, że jego ostatni kontakt z żoną miał miejsce tuż po godzinie 22:00. „Kocham cię, nie znajdą mnie. Tak musi być. Zawsze byłeś tylko ty. Żegnaj” - brzmiała treść odczytana na antenie stacji przez partnera zaginionej.

Partner poszukiwanej poinformował również o pełnej współpracy z policją, której dobrowolnie przekazał telefon i zapis konwersacji. Występując przed kamerami telewizyjnymi skarżył się na reakcję opinii publicznej i podkreślał swoją szczerość.

- Udostępniłem policji telefon, wszystkie zapiski rozmów, bez ukrywania. A ludzie zrobili ze mnie strasznego potwora - mówił mężczyzna w telewizyjnym materiale. Funkcjonariusze prowadzący to skomplikowane dochodzenie zwrócili jednak uwagę na pewne nieścisłości. Zeznania partnera dotyczące okoliczności poprzedzających nagłe zniknięcie kobiety miały nie być spójne. 

Krzysztof Rutkowski włącza się w sprawę zaginięcia Emilii Koprowskiej

Z pomocą przy rozwiązaniu sprawy przyszła znana agencja śledcza. Krzysztof Rutkowski wysłał swoich ludzi na miejsce zdarzenia i poważnie rozważa osobiste dowodzenie operacją w terenie. Prywatni śledczy rozpoczęli pracę na oficjalny wniosek brata poszukiwanej kobiety, a właściciel biura zaznacza, że cała pomoc jest świadczona zupełnie za darmo.

- Do nas zgłosił się brat, który poprosił o pomoc. Oczywiście będziemy rozmawiali również z mężem na ten temat. Na miejsce udają się kolejne osoby od nas, kolejne posiłki. Są tam już osoby od nas na miejscu, udaje się też detektyw Maja Rutkowski. Niewykluczone, że ja również tam będę na miejscu nadzorował te działania, które są prowadzone z ramienia biura Rutkowski - tłumaczył zaangażowany w śledztwo detektyw.

Przełomem w prowadzonych działaniach mają okazać się informacje od najbliższych znajomych oraz członków rodziny zaginionej 37-latki.

- To tajemnicze zaginięcie nie jest przypadkowym - podkreślił w rozmowie z "SE" właściciel biura.

Krzysztof Rutkowski poprosił o odzew każdego człowieka, który wie cokolwiek o losach zaginionej kobiety z Darłowa.

- Apeluję do sumienia wszystkich tych, którzy mają wiedzę na temat zaginionej Emilii, że jeżeli macie jakiekolwiek informacje istotne w tej sprawie, dzwońcie na telefon alarmowy biura 600 007 007. Przekazujcie nam wszystkie informacje, które mogą być istotne w tej sprawie, ponieważ zgłaszają się do nas świadkowie awantur pomiędzy Emilią, a osobami z jej rodziny. W związku z tym uderzam do sumień tych, którzy mogą mieć wiedzę na ten temat - powiedział "Super Expressowi".