Do tragedii miało dojść w niedzielę rano. Jak wynika z przekazanych informacji, po śmierci domowników 53-latek przez dwa dni pozostawał w mieszkaniu razem z ich zwłokami. Zatrzymano go dopiero we wtorek.
Podejrzany trafił do szpitala
Zarzuty można było przedstawić mężczyźnie dopiero teraz. Podczas ataku 53-latek zranił się w rękę i wymagał hospitalizacji. Podejrzany przyznał się do zabicia obojga domowników. Nie przyznał się jednak do działania ze szczególnym okrucieństwem. W trakcie przesłuchania mówił o narastającym konflikcie z siostrą i jej partnerem.
– Przyznał się do tego, że te dwie osoby zabił. Nie przyznał natomiast się do tego, że działał ze szczególnym okrucieństwem. W wyjaśnieniach tych wskazał, że był od jakiegoś czasu w konflikcie z tymi osobami. Był przez nie źle traktowany i to niezadowolenie z tego stosunku ich do niego narastało, sprowokowało go do takiego działania – poinformowała Ewa Dziadczyk z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.
Prokuratura skieruje do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Na poniedziałek zaplanowano sekcję zwłok 69-latki i jej 63-letniego partnera.
Za zarzucaną mu zbrodnię 53-latkowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.